Pierwszy tydzień we Francji rzadko wywraca komuś świat wielką polityką. Wywraca drobiazgami: kolejnością słów w sklepie, godziną kolacji, tym, że sklep zamyka się na przerwę, a w restauracji nikt nie przynosi rachunku, dopóki nie poprosisz. Spisuję 8 sytuacji, w których łatwo wpaść. Nie po to, żeby straszyć. Po to, żebyś wiedział, co się dzieje, zanim ktoś zmarszczy brwi.
1. Wchodzisz i od razu coś zamawiasz
We Francji najpierw witasz, potem prosisz. Bonjour w sklepie i w kawiarni nie jest ozdobą. Jest biletem wstępu do rozmowy. Bez niego obsługa może być poprawna i chłodna. Z nim zwykle robi się zwyczajnie ludzko. To ten sam odruch, o którym piszę przy powitaniach: człowiek pierwszy, bagietka druga.
2. Liczysz, że sklep jest otwarty „jak w galerii”
W dużych miastach i w strefach turystycznych godziny są elastyczniejsze. Poza nimi wiele mniejszych sklepów, piekarni i urzędów trzyma przerwę w środku dnia, a w niedzielę bywa zamknięte albo otwarte krótko rano. Nie podaję tu jednej godziny na cały kraj, bo Lyon nie żyje tak jak wioska w Aveyron. Podaję zasadę: zanim pójdziesz po chleb o 14, sprawdź kartkę na drzwiach. Fermé le lundi (nieczynne w poniedziałek) też nie jest rzadkością, szczególnie w gastronomii.
3. Siadasz do kolacji o 18
Obiad (le déjeuner) często wypada koło 12-13. Kolacja (le dîner) w restauracji rzadko zaczyna się o godzinie, do której przyzwyczaja polski „lunch o 17”. Wiele lokali otwiera wieczorną zmianę około 19 lub 19:30. Jeśli przyjdziesz o 18, możesz zastać puste salony albo jeszcze zamknięte drzwi. To nie niechęć do Ciebie. To rytm dnia.
4. Czekasz, aż kelner sam przyniesie rachunek
We Francji rachunek zwykle przychodzi na prośbę. Siedzenie przy stole po daniu nie jest sygnałem „gońcie nas”. Jest częścią posiłku. Gdy chcesz płacić, mówisz L’addition, s’il vous plaît. Dopóki tego nie powiesz, nikt Cię nie wyrzuca. Nie myl tego z ignorowaniem. To tempo.
5. Prosisz o kranówkę tak, jakby była oczywista wszędzie
W restauracji możesz poprosić o wodę z karafki: Une carafe d’eau, s’il vous plaît. To zwyczajna, darmowa woda. Inna sprawa to woda butelkowana (eau plate niegazowana, eau gazeuse gazowana), za którą płacisz. Nie zakładaj, że wszędzie dostaniesz kostki lodu i wielką szklankę „jak w USA”. Nie zakładaj też, że prośba o karafkę jest niegrzeczna. Nie jest.
6. Napiwek liczysz jak w Stanach
Na rachunku często widzisz informację, że usługa jest wliczona (service compris). Nie ma obowiązku zostawiania 15-20 procent. Jeśli obsługa była naprawdę dobra, zostawia się drobną kwotę albo zaokrągla. Nie podaję tu „jedynej poprawnej stawki”, bo jej nie ma. Podaję fakt: francuski napiwek nie działa jak amerykański i nikt nie powinien Cię za to gonić.
7. Mówisz głośno w pociągu i w windzie
Francja nie jest krajem szeptu. Ale w transporcie, w poczekalni i w windzie cisza jest formą grzeczności. Telefon na głośnomówiącym w TGV irytuje tak samo jak u nas w Pendolino, tylko szybciej dostaniesz spojrzenie. W windzie często starczy bonjour i cisza do wyjścia.
8. Na targu bierzesz owoc do ręki bez pytania
Na części straganów sprzedawca waży i wybiera sam. Na innych możesz wskazać. Złota zasada, której uczę przed wyjazdem: najpierw bonjour, potem pytanie, dopiero potem ręka. Je peux ? albo po prostu wskazanie i s’il vous plaît. Nie każdy stragan ma ten sam zwyczaj. Szacunek do stoiska zawsze działa.
Co z tego zostawić sobie na kartce
| Sytuacja | Co zrobić | Co powiedzieć |
|---|---|---|
| Sklep, kawiarnia | Najpierw powitaj | Bonjour / Bonsoir |
| Rachunek | Poproś, nie czekaj w nieskończoność na „wyrzucenie” | L’addition, s’il vous plaît |
| Woda | Karafka jest w porządku | Une carafe d’eau, s’il vous plaît |
| Kolacja | Sprawdź godzinę otwarcia wieczorem | Vous êtes ouverts ce soir ? |
| Targ | Nie grab owoców bez kontaktu | Bonjour, je voudrais… |
Czego tu nie wymyślam
Nie piszę, że „wszyscy Francuzi jedzą o 21” albo że „w niedzielę cała Francja stoi”. Paryż, Marsylia i małe miasteczko mają inny zegar. Piszę o odruchach, które wracają w relacjach kursantów i w codziennym języku: powitanie, tempo posiłku, rachunek na prośbę, usługa wliczona, cisza w transporcie, kartka na drzwiach sklepu.
Język pomaga, bo te sytuacje mają gotowe zdania. Nie musisz tłumaczyć całego życia. Musisz umieć otworzyć drzwi i zamknąć rachunek.
Pytania, które słyszę najczęściej
Czy we Francji woda z karafki jest darmowa?
Tak, une carafe d’eau w restauracji jest zwyczajną, darmową prośbą. Za wodę butelkowaną płacisz osobno.
Czy muszę dawać duży napiwek?
Nie. Usługa bywa wliczona (service compris). Jeśli chcesz, zaokrąglasz albo zostawiasz drobne. To nie jest system amerykański.
O której jeść kolację w restauracji?
Wiele lokali otwiera wieczorną zmianę około 19 lub 19:30. O 18 możesz zastać jeszcze zamknięte drzwi. Sprawdzaj godzinę, nie zgaduj.
Jeśli chcesz przećwiczyć te scenki zanim wsiądziesz w pociąg, zobacz kurs francuskiego Białystok. Na zajęciach wchodzimy do sklepu i do restauracji na głos, nie na kartce. Gdy planujesz raczej Italię, weź kurs włoskiego Białystok. Porównanie cen jest w cennik kursów językowych Białystok. Strona szkoły: invezia.pl.

